Pytanie o pojemność bufora wraca przy prawie każdej instalacji z pompą ciepła. Odpowiedź „dwadzieścia litrów na kilowat" krąży po forach od lat i w połowie przypadków prowadzi do zbiornika o złej wielkości. Nie dlatego, że reguła jest zmyślona, tylko dlatego, że milczy o trzech rzeczach: ile czasu ma pracować sprężarka, jaką histerezę ma sterownik i czy pompa jest inwerterowa, czy on/off.
Poniżej wzór, z którego ta reguła wynika, obliczenie w obu wariantach i trzy błędy, które najczęściej widać na gotowych instalacjach.
Po co w ogóle bufor przy pompie ciepła
Bufor pełni w takiej instalacji trzy różne zadania i warto je rozdzielić, bo każde inaczej wpływa na dobór pojemności:
1. Wydłużenie cyklu pracy. Pompa ciepła o mocy dopasowanej do budynku przez większość sezonu pracuje na częściowym obciążeniu. Jeśli instalacja ma za mało wody, sprężarka osiąga zadaną temperaturę po dwóch minutach, wyłącza się, po chwili startuje ponownie i tak w kółko. To jest taktowanie. Skraca żywotność sprężarki i podnosi zużycie prądu, bo każdy rozruch kosztuje. W branży przyjmuje się, że zdrowa instalacja ma mniej więcej jeden start na godzinę pracy, a trzy starty na godzinę to już sygnał do interwencji.
2. Zapewnienie energii na odszranianie. Pompa powietrzna pracuje w trybie odszraniania dokładnie tak jak przy chłodzeniu: odwraca obieg i pobiera ciepło z instalacji, najczęściej właśnie z bufora, żeby stopić szron na parowniku zewnętrznym. Cykl trwa kilka minut i w sezonie potrafi powtarzać się co pół godziny do dwóch godzin, zależnie nie tylko od temperatury, ale i od wilgotności. Przy +2 stopniach i dużej wilgotności odszranianie bywa częstsze niż przy -15 i suchym powietrzu. Jeśli w obiegu nie ma zapasu ciepłej wody, pompa wychładza budynek albo musi załączyć grzałkę.
3. Rozdzielenie hydrauliczne. Bufor pozwala pompie pracować swoim przepływem, a instalacji swoim. Ma to znaczenie zwłaszcza tam, gdzie część obiegów zamyka się termostatami i przepływ przez pompę potrafi spaść poniżej minimum wymaganego przez producenta.
Pierwsze zadanie jest najczęściej decydujące przy doborze pojemności i to od niego zaczynamy liczenie.
Wzór na pojemność zładu wodnego
Ilość wody potrzebna, żeby sprężarka pracowała bez przerwy przez założony czas, wynika wprost z pojemności cieplnej wody:
gdzie:
- V – objętość wody w całej instalacji w litrach
- P – nadmiar mocy, którego budynek w danej chwili nie odbiera, w kilowatach (kW)
- t – zakładany minimalny czas pracy sprężarki w sekundach (s)
- ΔT – dopuszczalny przyrost temperatury w obiegu w kelwinach (K), czyli różnica między temperaturą wyłączenia a załączenia (histereza)
- 4,19 – ciepło właściwe wody w kJ/(kg·K)
Wzór odpowiada na pytanie: ile litrów wody trzeba podgrzać o ΔT stopni, żeby pochłonąć energię, której budynek nie zużyje przez czas t.
Ważna uwaga: Najczęstszy błąd rachunkowy polega na podstawieniu za P mocy nominalnej z karty katalogowej. To jest poprawne tylko dla pompy on/off, która albo pracuje pełną mocą, albo stoi.
Przykład 1: Pompa on/off 10 kW
Przyjmijmy minimalny czas pracy sprężarki 10 minut (600 s) i histerezę sterownika 5 K:
- P = 10 kW
- t = 600 sekund
- ΔT = 5 K
To jest 28,6 litra na kilowat i dokładnie dlatego dla pomp on/off w branży mówi się o ponad 20 litrach na kilowat. Reguła nie jest zmyślona, jest skrótem z tego rachunku.
Przykład 2: Pompa inwerterowa 10 kW
Inwerter nie wyłącza się, kiedy budynek potrzebuje mniej – zmniejsza obroty sprężarki. Taktowanie zaczyna się dopiero wtedy, gdy zapotrzebowanie budynku spada poniżej minimalnej mocy, do której pompa potrafi zejść. I to ta moc, a nie moc nominalna, wchodzi do wzoru.
Załóżmy, że nasza pompa 10 kW moduluje w dół do 3 kW:
- P = 3 kW
- t = 600 sekund
- ΔT = 5 K
Różnica jest ponad trzykrotna i wynika z jednej liczby w karcie katalogowej. Dla pomp inwerterowych podawane w branży orientacyjne 10 do 15 litrów na kilowat mocy nominalnej mieści się mniej więcej w tym rzędzie.
Uwaga praktyczna: Przy inwerterze wynik z tego wzoru bywa mniejszy niż minimalny zład, którego producent pompy wymaga w DTR (u większości producentów mieści się w przedziale 50 do 100 litrów). Wtedy to wymóg z DTR jest wiążący, nie nasz rachunek. Kolejność jest więc taka: sprawdź minimalny zład w DTR, policz wzorem, weź większą z dwóch liczb.
Błąd pierwszy: pominięcie wody, która już jest w instalacji
Wyliczona objętość dotyczy całego obiegu, nie samego zbiornika. Jeśli budynek ma ogrzewanie podłogowe, w rurach i w rozdzielaczach znajduje się już spora ilość wody i tę ilość da się policzyć, zamiast zgadywać.
Rura 16 × 2 mm ma średnicę wewnętrzną 12 mm, czyli mieści około 0,11 litra na metr bieżący. Długość rury wynika z rozstawu. Z samej geometrii przy rozstawie 20 cm wychodzi 5 metrów na metr kwadratowy, przy 15 cm około 6,7 metra, przy 10 cm około 10 metrów. W praktyce projektowej przyjmuje się nieco mniej, bo część powierzchni zajmują strefy brzegowe i przejścia. Realnie liczy się około 5,8 metra przy rozstawie 15 cm i około 8,8 metra przy 10 cm.
Dla stu metrów kwadratowych podłogówki daje to od około 50 do 110 litrów wody, plus kilka litrów w rozdzielaczu i pionach. Przy typowym rozstawie 15 cm wychodzi około 70 litrów.
Przy pompie inwerterowej z przykładu drugiego oznacza to, że sama podłogówka może pokryć cały wymagany zład i bufor jest potrzebny do czegoś innego, na przykład do rozdzielenia hydraulicznego, a nie do wydłużenia cyklu.
Instalacja grzejnikowa zachowuje się inaczej i tu też warto policzyć, a nie zgadywać. Pojemność wodną podaje karta katalogowa grzejnika: dla popularnego grzejnika płytowego o wysokości 600 mm jest to:
- około 3,2 litra na metr długości w typie 11,
- około 6,6 litra w typie 22,
- około 9,8 litra w typie 33.
Dom z dziesięcioma metrami bieżącymi grzejników typu 22 ma więc w samych grzejnikach około 66 litrów, czyli wcale nie tak mało.
Problem przy grzejnikach jest inny niż sama objętość: grzejniki są zamykane głowicami termostatycznymi. Zład, który policzyliśmy, w trakcie pracy potrafi skurczyć się do ułamka, bo połowa grzejników jest w danej chwili odcięta. Dlatego przy grzejnikach bufor albo sprzęgło jest praktycznie obowiązkowe, nawet jeśli arytmetyka wygląda przyzwoicie.
Wniosek praktyczny: Objętość instalacji trzeba policzyć, zanim dobierze się zbiornik. To jest pięć minut pracy, a decyduje o różnicy między buforem 200 a 500 litrów.
Błąd drugi: dobieranie pojemności „na zapas"
Przewymiarowany bufor wygląda na bezpieczny wybór i w większości przypadków nim nie jest. Warto jednak wiedzieć, który z argumentów przeciwko przewymiarowaniu jest mocny, a który słaby.
Argument słabszy, niż się powszechnie twierdzi: straty postojowe.
Każdy zbiornik ma podaną w dokumentacji stratę postojową w watach, mierzoną wobec otoczenia chłodniejszego o 45 K. W danych producentów buforów wygląda to mniej więcej tak: około 93 W przy 300 litrach, około 98 W przy 500, około 125 W przy 750 i około 140 W przy 1000. Trzykrotnie większy zbiornik traci więc około połowy więcej, a nie trzy razy więcej, bo strata rośnie z powierzchnią, nie z pojemnością. Różnica jest realna, ale to kilkadziesiąt watów, a nie katastrofa. W rzeczywistej kotłowni, gdzie różnica temperatur jest mniejsza niż testowe 45 K, będzie jeszcze mniejsza.
Argument mocny: czas dojścia do temperatury.
Zbiornik trzeba najpierw nagrzać. Duży bufor wydłuża reakcję instalacji po każdym obniżeniu nocnym i przy sterowaniu pogodowym potrafi zniweczyć oszczędność, dla której to obniżenie wprowadzono.
Argument najmocniejszy: rozwarstwienie.
Im większy i szerszy zbiornik, tym trudniej utrzymać w nim warstwy o różnej temperaturze. Badania zbiorników warstwowych pokazują, że korzystny jest stosunek wysokości do średnicy w okolicach 2,5 do 3,5, bo taki kształt ogranicza mieszanie i utrzymuje ostrą granicę między warstwami. Zbiornik niski i szeroki miesza się chętniej. A mieszanie podnosi temperaturę w dolnej części zbiornika, czyli dokładnie tam, skąd pompa ciepła pobiera wodę do ogrzania, i obniża jej współczynnik efektywności (COP).
Duży bufor ma sens tam, gdzie ma konkretne zadanie: współpraca z kotłem na paliwo stałe, magazynowanie energii z fotowoltaiki w taryfie, zasilanie kilku obiegów o różnych temperaturach. Przy samej pompie ciepła w domu jednorodzinnym pojemności powyżej 500 litrów wymagają solidnego uzasadnienia.
Błąd trzeci: podłączenie, które niszczy rozwarstwienie
Zbiornik dobrany prawidłowo może pracować źle, jeśli króćce są użyte niezgodnie z przeznaczeniem. Ciepła woda jest lżejsza i zbiera się u góry, zimna opada. Ta warstwowość jest tym, co pozwala pobierać z góry wodę o pełnej temperaturze, podczas gdy dół zbiornika jest jeszcze chłodny i pompa może tam oddawać ciepło z wysokim współczynnikiem efektywności.
Dwie rzeczy tę warstwowość rozbijają:
- Zasilanie z pompy wprowadzone zbyt wysoko i powrót z instalacji wprowadzony w środek. Woda o temperaturze pośredniej, wpuszczona na niewłaściwej wysokości, psuje uwarstwienie w obu kierunkach. Producenci buforów opisują króćce jednoznacznie: osobno zasilanie i powrót ze źródła ciepła, osobno zasilanie i powrót układu grzewczego, i warto się tego opisu trzymać zamiast improwizować.
- Zbyt duży pęd strumienia na wlocie. O tym, czy wpływająca woda wmiesza się w zbiornik, czy ułoży się warstwą, decyduje stosunek siły wyporu do bezwładności strumienia. Im większa prędkość wlotu, tym silniejsze mieszanie. Dlatego w zbiornikach warstwowych stosuje się rozpraszacze, płyty perforowane i rozdzielacze tkaninowe, a przy doborze średnicy króćca nie warto oszczędzać. Konkretnej granicznej prędkości nie da się podać jedną liczbą dla wszystkich zbiorników, bo zależy ona także od geometrii i różnicy temperatur. Jeśli producent podaje zalecenie, jest ono ważniejsze niż reguła z forum.
Przy buforze bez wężownic, pracującym w układzie z czterema króćcami, kolejność jest prosta: zasilanie z pompy w górnej części strefy dolnej, powrót do pompy na samym dole, zasilanie instalacji z samej góry, powrót z instalacji w strefie środkowej lub dolnej, zależnie od różnicy temperatur.
Szybka weryfikacja doboru
Po obliczeniu warto sprawdzić wynik czterema pytaniami:
- Czy podstawiłem właściwą moc? Dla pompy on/off moc nominalną, dla inwertera minimalną moc modulacji. To jest najczęstsze źródło zbiornika trzy razy za dużego.
- Czy policzyłem wodę w instalacji, czy tylko w zbiorniku? Podłogówka potrafi zastąpić cały bufor.
- Czy sprawdziłem minimalny zład wymagany w DTR pompy? Jeśli jest większy niż wynik wzoru, obowiązuje on.
- Czy pojemność z nazwy to pojemność rzeczywista? W tej branży nazwa serii jest zaokrąglona w górę u wszystkich producentów. Zbiornik „500 l" mieści zwykle około 480 litrów, „1000 l" bywa poniżej 970. Do wzoru wchodzi objętość rzeczywista i dlatego w naszych kartach obie wartości stoją obok siebie.
I pytanie piąte, przyziemne: czy mam gdzie to postawić? Wymiary różnią się mocno w obrębie tej samej pojemności. Nasz AccuTherm 500 l w wykonaniu okrągłym ma 1945 mm wysokości i 760 mm średnicy z izolacją, przy stosunku wysokości do średnicy płaszcza około 3,2, czyli w zakresie korzystnym dla rozwarstwienia. Ten sam litraż w wykonaniu AccuTherm Slim to 1925 mm wysokości przy 980 mm szerokości i tylko 555 mm głębokości, więc wchodzi tam, gdzie zbiornik okrągły nie ma szans.
Najczęściej zadawane pytania (FAQ)
Czy pompa ciepła zawsze wymaga bufora?
Nie. Przy ogrzewaniu podłogowym o dużej objętości wodnej, bez stref zamykanych termostatami, i przy pompie inwerterowej dobrze dopasowanej mocą, bufor bywa zbędny do wydłużenia cyklu. Trzeba jednak sprawdzić w DTR pompy dwie rzeczy: minimalny zład instalacji i minimalny przepływ. Oba wymagania są wiążące niezależnie od tego, co wyjdzie z rachunku.
Ile litrów na kilowat mocy?
Reguła mówiąca o 10 do 20 litrach na kilowat wynika z tego samego wzoru, tylko przy różnych założeniach. Dla pompy inwerterowej, gdzie do wzoru wchodzi minimalna moc modulacji, wychodzi dolny koniec tego przedziału. Dla pompy on/off, gdzie wchodzi moc nominalna, wychodzi górny koniec albo więcej (w przykładzie dało to 28,6 l/kW). Dlatego reguła bez założeń nie mówi nic, a wzór mówi wszystko.
Ile razy na godzinę może się załączać pompa ciepła?
Za dobry wynik uznaje się mniej więcej jeden start na godzinę pracy. Dwa starty na godzinę mieszczą się jeszcze w granicach akceptowanych przez większość producentów. Trzy to sygnał, że w instalacji jest za mało wody albo pompa jest przewymiarowana i warto to sprawdzić, zanim sprężarka zacznie się przedwcześnie zużywać.
Czy bufor może jednocześnie przygotowywać ciepłą wodę użytkową?
Zbiornik kombinowany, czyli zasobnik w buforze, jest rozwiązaniem na brak miejsca, a nie na efektywność. Ciepła woda użytkowa wymaga wyższej temperatury niż ogrzewanie podłogowe, więc łącząc obie funkcje podnosimy temperaturę całego zbiornika i obniżamy COP pompy. Tam, gdzie miejsce pozwala, lepszym rozwiązaniem są dwa osobne zbiorniki.
Czym różni się bufor od zasobnika ciepłej wody?
Bufor gromadzi wodę instalacyjną (tę samą, która krąży w podłogówce lub grzejnikach). Zasobnik gromadzi wodę użytkową (płynącą z kranu) i musi być wykonany z materiałów dopuszczonych do kontaktu z wodą pitną (stal nierdzewna lub emaliowana). To dwa różne urządzenia i nie są zamienne.